Fenomenalne role Kliszewskiej i Węgorzewskiej! Recenzja spektaklu „Dyrektor teatru”
Czwartkowa premiera sztuki „Dyrektor Teatru” Wolfganga Amadeusza Mozarta w Warszawskiej Operze Kameralnej stała się wydarzeniem wyjątkowym. Spektakl wyreżyserowany przez Jakuba Przebindowskiego okazał się nie tylko błyskotliwą opowieścią o świecie sceny, ambicji i artystycznych temperamentów, ale przede wszystkim pełnym wdzięku, humoru i elegancji widowiskiem, które od pierwszych minut zaciekawiło i porwało publiczność. Reżyser z niezwykłym wyczuciem połączył mozartowską lekkość z atmosferą włoskiego kina, tworząc przedstawienie pełne ciepła, dowcipu i wyrafinowanego smaku.
Prawdziwą królową wieczoru bez wątpienia okazała się Martyna Kliszewska. Jej Loretta Felli zachwycała naturalnością, wdziękiem i doskonałym wyczuciem komediowym. Aktorka z ogromną swobodą poruszała się między humorem a subtelną ironią, obdarzając swoją bohaterkę wyjątkowym urokiem i temperamentem. Każde jej wejście na scenę przyciągało uwagę publiczności, a charyzma i sceniczna energia sprawiały, że trudno było oderwać od niej wzrok. Kliszewska stworzyła postać pełną życia, kobiecego wdzięku i elegancji, stając się jednym z największych atutów całego przedstawienia. Jej kreacja miała w sobie coś z najlepszych komedii włoskich – lekkość, błysk i niepowtarzalny styl. Martyna Kliszewska ma wyjątkowy talent komediowy, który świetnie wykorzystała w kreacji Loretty.
Równie wielkie uznanie należy się Alicji Węgorzewskiej, która w roli Giny Ferrari zachwycała klasą, elegancją i sceniczną kulturą. Artystka udowodniła po raz kolejny, że doskonale odnajduje się zarówno w repertuarze operowym, jak i aktorskim. Jej Gina była pełna temperamentu, kobiecej siły i wyrafinowanego humoru. Węgorzewska emanowała naturalną charyzmą, a każda scena z jej udziałem miała w sobie coś wyjątkowego. Jej obecność nadawała spektaklowi blasku i prestiżu, a publiczność nagradzała ją zasłużonymi owacjami. Była to kreacja dojrzała, stylowa i pełna szlachetności. Co ciekawe tym razem nasza diwa operowa nie miała na scenie żadnej partii wokalnej.![]()
Świetnie zaprezentował się również Wojciech Wysocki w roli Dyrektora Franka. Z właściwym sobie wdziękiem i niepowtarzalnym poczuciem humoru stworzył postać niezwykle barwną i na swój sposób komiczną. Jego doświadczenie sceniczne i doskonałe wyczucie rytmu komediowego sprawiły, że każda scena z jego udziałem budziła żywą reakcję widowni. Wysocki udowodnił, że pozostaje jednym z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych.
Ogromną sympatię publiczności zdobył również Rafał Zawierucha jako Bankier Rinaldi. Aktor wniósł do spektaklu pozytywną energię i lekkość, tworząc postać wyrazistą i niezwykle efektowną. Zawierucha z wielką swobodą odnajdywał się w konwencji komedii, a jego sceniczna charyzma i naturalny wdzięk idealnie współgrały z całością przedstawienia.
Nie sposób nie wspomnieć także o znakomitym Władysławie Grzywnie w roli Buffa. Artysta z wdziękiem i poczuciem humoru budował swoją postać, wnosząc do spektaklu wiele pogodnej energii i teatralnego uroku. Bardzo dobrze wypadła także Dorota Kamińska jako Alberta Toro. Jej kreacja była pełna elegancji, subtelnego dowcipu i scenicznej klasy, doskonale wpisując się w charakter całego przedstawienia.
Niezwykle mocną stroną premiery była obsada wokalna. Adriana Ferfecka zachwyciła publiczność pięknem głosu, muzykalnością i niezwykłą swobodą sceniczną. Jej interpretacja urzekała lekkością i elegancją, a każda wykonywana fraza świadczyła o najwyższym kunszcie artystycznym. Równie znakomite wrażenie pozostawiła Teresa Marut. Artystka zaprezentowała nie tylko doskonałe możliwości wokalne, ale także dużą kulturę sceniczną i subtelne aktorstwo. Jej występ był pełen wdzięku i muzycznej finezji, a publiczność z uznaniem przyjęła każdą jej scenę. Na wielkie uznanie zasłużył również Łukasz Ratajczak, który swoją szlachetną barwą głosu, sceniczną swobodą i doskonałą muzykalnością wniósł do spektaklu wiele elegancji i klasy. Była to kreacja niezwykle harmonijna, a jego obecność znakomicie dopełniała cały zespół wykonawców.
Wspaniale zabrzmiał zespół Bastarda Mozart Ensemble pod kierownictwem Tomasza Pokrzywińskiego. Muzycy stworzyli wyjątkową atmosferę, wydobywając z mozartowskiej partytury lekkość, wdzięk i subtelne poczucie humoru. Całość została poprowadzona z ogromnym wyczuciem stylu i dbałością o każdy szczegół. Sztukę urozmaicały także miłe dla oka partie baletowe.
„Dyrektor Teatru” w reżyserii Jakuba Przebindowskiego okazał się jednym z najbardziej urokliwych i pełnych pozytywnej energii wydarzeń tego sezonu. To spektakl, który bawi, wzrusza i przypomina, że teatr jest miejscem spotkania wielkich osobowości i wyjątkowych talentów. Szczególne brawa należą się Martynie Kliszewskiej i Alicji Węgorzewskiej, które stworzyły kreacje olśniewające, pełne wdzięku i scenicznego blasku. Dzięki nim premierowy wieczór w Warszawskiej Operze Kameralnej miał prawdziwie gwiazdorski wymiar i na długo pozostanie w pamięci publiczności.
Fot. Warszawska Opera Kameralna – mat. press.